niedziela, 16 kwietnia 2017

"Dotyk Julii"- Tahereh Mafi

 Autor: Tahereh Mafi
Tytuł oryginalny: "Shatter Me"
Gatunek: Dystopia
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Liczba stron: 330
Rok wydania: 2014

Julia ma dar. Potrafi zabić dotykiem. Ludzie się jej boją, uważają za dziwadło. Dziewczyna spędza trzy lata zamknięta w jednej z sal szpitala psychiatrycznego. Pewnego dnia do jej celi trafia Adam. Wtedy wszystko się zmienia.
Czy Julia będzie potrafiła docenić swoją moc? Czy znajdzie się ktoś kto jej zaufa i nie będzie się jej bał?

Prawda jest zazdrosną, porywczą kochanką, która nigdy nie śpi, oto, czego mu nie mówię. Nigdy nie będzie dobrze.

Dotyk Julii znają i kochają miliony ludzi na całym świecie. Ja niestety nie mogę zaliczyć się do  fanów tej historii, pomimo tego że myślałam, że tak się stanie.
  
Wiem, że codziennie wali się niebo.

Styl Mafi jest charakterystyczny. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Mnie on średnio odpowiada. O ile przekreślenia w ogóle mi nie przeszkadzały to górnolotne metafory, jakie nagminnie stosuje autorka mniej więcej w połowie książki stały się męczące.
  
Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć.

Ogromnym atutem tej powieści jest wiele naprawdę pięknych cytatów. Mądrych, prostych, nieprzesadzonych. Polecam zajrzeć na lubimy czytać i się z nimi zapoznać. Warto.

Słońce jest aroganckie, odwraca się do nas plecami, kiedy tylko się nami zmęczy.
Księżyc jest lojalnym towarzyszem.
Nigdy nie odchodzi. Zawsze jest na miejscu, przygląda się, oddany, widzi nas w naszych jasnych i ciemnych chwilach, nieustannie się zmienia, zupełnie jak my. Każdego dnia jest nową wersją siebie. Czasami słaby i wątły, innym razem silny i pełen światła. Księżyc rozumie, co to znaczy być człowiekiem.
Niepewny. Samotny. Poorany kraterami niedoskonałości.


Rzadko mi się to zdarza, ale po przeczytaniu tej powieści nie zżyłam się z żadnym z głównych bohaterów. Normalnie, gdyby któraś z postaci została postrzelona byłabym wstrząśnięta, a tutaj nie towarzyszyły mi jakiekolwiek emocje. 
 
Śmiech jest oznaką życia.- Wzruszam ramionami, starając się, żeby to brzmiało obojętnie.- Do tej pory tak naprawdę nie żyłam.


Julka mnie nie irytowała, może dlatego, że nie była typową płaczką. Miała ciężko w życiu, jej rodzice się jej brzydzili i traktowali jak śmiecia. Ludzie się jej bali, uważali, że jest niebezpieczna. Ona mimo tego wszystkiego była dzielna i nie załamała się. Miała siłę żeby walczyć i za to ma u mnie dużego plusa. 

Spędzałam życie wsunięta między kartki książek. Z braku bliskości z ludźmi budowałam więzi z papierowymi postaciami. Przeżyłam miłość i stratę z powieści historycznych, doświadczyłam dojrzewania przez analogię. Mój świat jest utkaną ze słów pajęczyną, splatającą kończyny, kości i ścięgna, myśli i obrazy. Jestem istotą złożoną z liter, postacią stworzoną przez zdania, wytworem wyobraźni, fikcją.

Adam i Warner są mi totalnie obojętni. Tego drugiego w tej książce nie było zbyt wiele i mam nadzieję, że w kolejnych częściach jego wątek zostanie bardziej rozbudowany. Z tego względu nie miałam kiedy się z nim zżyć, bo po prostu było go za mało ( a jak był to został przedstawiony jako psychol).
Adam jest dla mnie bezpłciową postacią. Niby troskliwy i kochający brat, ale coś mi w nim nie pasuje. Sama nie wiem dlaczego. Momentami jak dla mnie zachowywał się dziwnie i czuję, że będą z nim jeszcze jakieś kłopoty.

- Za to ty twierdzisz, że tak dobrze mnie znasz.
Zaciskam zęby, nie ufając sobie na tyle, żeby się odezwać.
- Przynajmniej jestem szczery - dodaje.
- Dopiero co przyznałeś, że jesteś kłamcą!
Unosi brwi.
- Przynajmniej jestem szczery co do tego, że jestem kłamcą.


Jest jeden bohater którego bardzo polubiłam. Kenji. Jego poczucie humoru i cięty język bardzo mi odpowiadają. Lubię takie postacie. Podobnie jak w przypadku Warnera mam nadzieję, że w kolejnych częściach będzie się on pojawiał częściej.

 Teraz już wiem, że naukowcy się mylą.
Ziemia jest płaska.
Wiem to, ponieważ zepchnięto mnie z jej krawędzi, choć przez 17 lat próbowałam się jej trzymać. Próbowałam wspiąć się z powrotem, ale pokonanie grawitacji graniczy z cudem, kiedy nikt nie chce podać ci ręki.


Teraz przejdźmy do największej wady tej książki. Spodziewałam się dobrej dystopii, a dostałam słabą dystopię, ale za to dobry romans. Jedyne dystopiczne wątki w tej książce to zniszczony świat i dar Julii. TYLE. Praktycznie cała książka skupia się miłości bohaterów, która dla mnie była tylko pożądaniem. 

Ja właściwie nie potrzebuję innych ludzi. To znaczy, potrzebuję jednej osoby, a jej już nie ma i niech to szlag, niech to szlag.

Dotyk Julii nie jest książką złą, jest to powieść bardzo średnia. Zdecydowanie nie polecam tej pozycji osobom, które nie lubią romansów. Powieść tą czyta się szybko, jest w niej wartka akcja. Pod koniec zaczęło robić się co raz ciekawiej, ale zakończenie nie jest porywające. Liczyłam na wiele i niestety się zawiodłam. Przeczytam następny tom, ale podejdę do niego z dużym dystansem.

Ocena:
6/10

Udostępnij

18 komentarzy :

  1. Szkoda, że średnio Ci się podobała. Moim zdaniem kolejne części są lepsze. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak będzie. Liczę na więcej dystopii w dystopii :)

      Usuń
  2. Słyszałam dużo dobrego o tej książce i chciałam ją przeczytać. Pewnie i tak to zrobię, bo mam już ją na swojej półce, ale teraz wiem, żeby nie mieć wobec niej wielkich wymagań. Fajna recenzja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie się cieszę, gdy widzę kolejne negatywne recenzje tej książki, bo wiem, że wreszcie nie jestem sama w swojej niechęci do tej powieści. Chociaż w moim przypadku akurat "Dotyk Julii" nie spodobał mi się znacznie bardziej, niż Tobie :) Jak na taką recenzję ocena dla tej książki jest bardzo wysoka :D Nie pamiętam już jaką ocenę ja jej wystawiłam, ale byłoby to gdzieś tak 2/10 lub 3/10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam jej taką ocenę, bo przyjemnie się ją czyta i bohaterowie nie irytowali. Oni nie wzbudzali żadnych emocji.Inne książki, które też miały minusy dostawały ode mnie ocene 8/10, więc wydaje mi się, że ta nie jest aż tak zawyżona. Chociaż jak tak sobie myślę chyba 6/10 byłabym bardziej odpowiednia :)

      Usuń
  4. Coraz bardziej "odpycham się" od tej serii. Tak jak kiedyś bardzo chciałem ją przeczytać to teraz już nie...

    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam tą książkę bardzo dawno, jakieś 2-3 lata temu, gdy wracałam z zielonej szkoły, szczerze powiem, że pamiętam, jak przeczytałam ją dosłownie na raz. Wciągnęła mnie, może ze względu na młody wiek, a może tylko się zastanawiałam, czy Julia w końcu dotknie Adama tak, że go zabije xd, nie jestem pewna, naprawdę już nie pamiętam. Każdy jednak ma inny gust, gdybym pamiętała więcej z tej książki, to bym ci przedstawiła moją opinię do tego, co powiedziałaś.

    Pozdrawiam, Agata z puszczonewniepamiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż mnie nigdy do tej serii nie ciągnęło, a te liczne negatywne recenzje jeszcze bardziej mnie od niej odstraszają. Mam wrażenie, że jest to głupiutka pozycja ze schematycznymi bohaterami :P Jedyne co mnie do tej serii przyciąga to całkiem fajne okładki, ale nic więcej
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ona również średnio przypadła do gustu, taki typowy schemat całego buntu. Może przeczytam drugi tom, nie wiadomo.
    Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. "Dotyk..." czytałam chyba zaraz po tym jak była jego premiera (czyt. bardzo dawno) i wtedy byłam nim zachwycona. Pewnie teraz odrobinę zmieniłabym swoje zdanie, ale polecam przetrwać pierwszy i drugi tom (ten to jest dopiero tragiczny), ponieważ trzeci to był jak dla mnie miazga.

    Pozdrawiam!
    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jeszcze przede mną. Czeka już na półce ale jakoś nie mogę się do niej przekonać. Blog śliczny i zostaje na dłużej <3
    http://podroozdokrainyksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej cieszę się, że ktoś ma podobne zdanie do mojego! Dotyk Julii jest totalnie nie dla mnie. Styl autorki nie przypadł mi do gustu i szczerze mówiąc na ten moment nawet za dużo nie pamiętam z tej książki.:/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam wszystkie części w jednym tomie i powiem ze jak na ten gatunek nie wyszło najgorzej, powiem jedno wydawca na pewno umiał przyciągnąć czytelników przez piękna okładkę ;)
    Podoba mi sie Twój blog, ciekawe, szczere recenzje i ładne zdjęcia. Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie

    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  12. Dużo jest takich młodzieżowych średniaczków... dlatego raczej młodzieżówek unikam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też była dla mnie średnia. Nie najgorsza, ale spodziewałam się po niej czegoś lepszego, szczególnie słysząc te pozytywne opinie

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też się średnio podobała, a przy niektórych nazwijmy to 'przesadzonych metaforach' chciało mi się śmiać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ejjjjj, mam bardzo podobne zdanie do tej książki co Ty! :D Tyleeee osób ją wychwalało i w końcu sięgnęłam... i co? Nie poczułam tego :( Bardzo mało emocji mi towarzyszyło przy lekturze, bohaterowie byli mi w sumie obojętni, tylko Kenjiego (jak to się odmienia, to nie mam pojęcia :o) polubiłam, jak ty xD No i ogólnie nie mam nic przeciwko romansom, ale tutaj rzeczywiście autorka dość mocno się na nim skupiła... Hm, hm... no zobaczymy jak to będzie w dalszych częściach, które przeczytam (może po maturze? xD), gdyż mam całą trylogię jako jedną książkę :P Może mnie (a raczej nas! :D) coś zaskoczy, kto wie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zastanawiałam się kiedyś nad tym tytułem, ale ostatecznie go sobie odpuściłam i po przeczytaniu Twojej recenzji widzę, że to był dobry wybór. ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.