poniedziałek, 20 lutego 2017

"Black Ice"-Becca Fitzpatrick

 Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł oryginalny: "Black Ice" 
Gatunek: Young Adult
Wydawnictwo: Moondrive/Otwarte
Tłumaczenie: Mariusz Gądek
Liczba stron: 448
Rok wydania: 2014 

Btitt razem ze swoja przyjaciółką Korbie planuje spędzić przerwę zimową w górach Teton. W dzień wyjazdu dowiaduje się, że ma do nich dołączyć Calvin- brat jej koleżanki oraz.. jej ex. Niestety zanim dziewczyny dotarły do Indlewilde- posiadłości rodziców Korbie, zastaje je śnieżyca. Zrozpaczone przyjaciółki muszą jak najszybciej znaleźć schronienie. Trafią one do drewnianego domku w środku lasy, gdzie niespodziewanie spotykają dwóch chłopaków, którzy biorą je na zakładniczki. Czy ta historia skończy się dobrze dla Britt i Korbie? Czy wszystko jest takie, na jakie wygląda? 

- Nienawidzę cię - jęknęłam żałośnie. 
- Tak, to już ustaliliśmy. Chodźmy.


O twórczości Beccy Fiztpatrick słyszałam bardzo wiele zarazem pozytywnych jak i negatywnych opinii, jednak właśnie ta pozycja zbierała same lury. Black Ice to thriller dla młodzieży z elementami romansu. Góry, zima i morderstwa. Książka idealna do czytania pod kocykiem z kubkiem gorącej kawy/herbaty/czekolady.


Mówią, że kiedy umierasz, całe życie przebiega ci przed oczami. Nikt nie mówi jednak o tym, że kiedy patrzysz, jak umiera osoba, którą kiedyś kochałeś, doświadczenie to jest podwójnie bolesne, ponieważ przeżywasz na nowo dwa życia, które niegdyś podążały tą samą drogą.

Fabuła jak dla mnie jest świetna. Góry to coś co kocham, a za kryminałami również przepadam. Książka cały czas trzyma w napięciu, czyta się ją niezwykle szybko.  Autorka nie prezentuje wybitnego stylu pisania (jak to w młodzieżówkach bywa), co nie zmienia faktu, że jest on bardzo przyjemy. 

 Niech cię piekło pochłonie!
- Wybacz kochanie, ale już w nim jesteśmy.


Spotkałam się z opiniami, że Britt jest irytująca, ale ja tego nie odczułam. Ba. Uważam, że jest jedną z inteligentniejszych i bardziej ogarniętych bohaterek w książkach młodzieżowych. Nie oszukujmy się. Jej położenie było ciężkie. Została sama w lesie z dwójką obcych facetów, którzy mogli ją nawet zabić. Oczywiście, momentami zaczynała panikować, ale nie ma jej się co dziwić. Na Korbie, która jest głupiutką nastolatką nie miała co liczyć. 
Britt dostrzega zarówno swoje wady, ale również zalety. Nie jest przedstawiona jako szara myszka, ani bohaterka która ma zbawić świat. Autorka stworzyła zwykłą dziewczynę. Dziewczynę z wadami, jakie posiada każdy z nas. 

Po mroku nastaje światło

Teraz przejdźmy do mojego ulubionego bohatera tej powieści- Mansona. Tajemniczy, przystojny, inteligenty, opiekuńczy. Takie postacie męskie to ja lubię. Dla mnie to właśnie jego osoba była najmocniejszym punktem tej powieści. Napisałabym więcej, ale to będą spoilery, dlatego tyle musi Wam wystarczyć.


- Każdy musi mieć jakieś sekrety - oznajmił. - Dzięki nim jesteśmy podatni na ciosy.

Przyszedł czas, aby przyjrzeć się słabszym stronom tej książki. Wiecie co było najgorsze? CALVIN. 
Miałam ochotę zabić Britt, która na każdym kroku dokonywała jego gloryfikacji. On zachował się jak skończony idiota, a ta uważa go za księcia na białym koniu. Rozumiem, że była ,,pod ścianą"  i w tamtej sytuacji był teoretycznie jedyną osobą, która mogła jej pomóc, no ale bez przesady. Iron manem to on nie jest.


Jezus kazał przebaczać bliźnim, ale w niektórych przypadkach dopuszczalne są chyba odstępstwa od tego przykazania.

Zagadka kryminalna  jaką przedstawiła nam autorka jest naprawdę dobra. Nie oczywista, nie banalna. mogę nawet powiedzieć, że trochę zaskakująca. Mi około 300 strony zaświtała w głowie żółta lampka kto jest mordercą i nie myliłam się.
 

-Gdy blefujesz, drga ci lewa brew- odrzekł.- A przez całą noc nie drgnęła ani razu.(...)- Gdy jesteś rozbawiona, kąciki twoich ust wyginają się figlarnie- kontynuował, chcąc najwyraźniej dowieść swojej racji.- A gdy jesteś zła, zaciskasz mocno wargi, a między twoimi brwiami pojawiają się trzy drobne zmarszczki.

Black Ice to naprawdę dobra, lekka książka. Nie jest to typowa młodzieżówka. Autorka stworzyła powieść trzymającą w napięciu, od której nie można się oderwać. Mimo, że nie było idealnie i miałam pewne zastrzeżenia, to i tak zakochałam się w tej pozycji. Myślę, że jeśli macie dość schematycznych książek, a chcecie przeczytać coś lekkiego to ta pozycja jest idealna. 

Ocena:
9/10
Udostępnij

8 komentarzy :

  1. Gdy ją czytałam wieki temu, nie spodziewałam się niczego, a powieść pozytywnie mnie zaskoczyła

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam ją jakiś czas temu i chodź imion nie pamiętałam to sama fabuła jest w mojej głowie i dobrze ją wspominam :)

    oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też czytałam skrajne opinie na temat tej książki, ale Twoja recenzja zachęciła mnie jednak do sięgnięcia po nią. Szczególnie zaciekawiło mnie miejsce akcji i sama fabuła, zobaczę w takim razie, czy mi się też spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze, ale mam zamiar sięgnąć po tą pozycją,bo uwielbiam książki Beccy Fitzpatrick :D Obserwuję i zostaję na dłużej :D
    http://bookcaselover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej książce słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii, ale nigdy do końca nie wiedziałam, o co w niej chodzi. Nie znałam fabuły aż do teraz, więc nie czułam aż takiej potrzeby przeczytania Black ice. To zdecydowanie moje klimaty - góry, "porwanie" i tajemnica:)
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka zostanie ze mną na dłużej, czytałam ją z biblioteki ale muszę ją koniecznie kupić by wracać do tej historii. Bardzo mi się podobała. Ulubiona. :) Autorkę przypisuję też do moich ulubionych. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie uwierzysz - znowu mamy bardzo podobne zdanie na temat tej książki!! :D :D Choć ja ogólnie za Beccą bardzo przepadam, jestem wprost ZAKOCHANA w jej serii Szeptem i Black ice było dla mnie obowiązkowe (pamiętam, jak z dwa lata temu (pamiętam to, bo to była pierwsza książka, jaką recenzowałam xDD a mój blog ma już ponad dwa latka ^_^ w ogóle nawias w nawiasie, szaleństwoooo xD) dostałam ją pod choinkę i tak mnie to ucieszyło! <3) Tyle że tożsamość mordercy strasznie szybko odgadłam xDDD Ledwo zaczęłam czytać i jakieś przeczucie mnie tknęło, więc pomyślałam 'o, pan X jest mordercą' i tak było xD A to ciągłe wspominanie przez Britt Calvina było takie irytująceeeee. Tym bardziej, że pod ręką miała Masona! Haloooo, przecież on jest o wiele lepszy! :D
    Ogólne wrażenie po książce - SUPER ^_^

    OdpowiedzUsuń
  8. Przekonałaś mnie, musze się za nią zabrać! 😄

    OdpowiedzUsuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.