sobota, 5 sierpnia 2017

The call. Wezwanie- Peadar O' Guilín

Autor: Peadar O' Guilín
Tytuł oryginalny: "The call"
Gatunek: Dystopia
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Tłumaczenie: Piotr Chojnacki, Katarzyna Bażyńska-Chojnacka 
Liczba stron: 346
Rok wydania: 2017


Co byś zrobił, gdybyś wiedział, że do ukończenia osiemnastego roku życia zostaniesz wezwany do strasznego świata Sídhe, z którego wraca zaledwie jeden na dziesięciu nastolatków? Przez cały dzień będziesz musiał walczyć o przetrwanie. Nessa jeszcze czeka na wezwanie. Jednak wie, że jest ono już blisko. Niestety  dziewczyna choruje na polio, co zdecydowanie utrudnia jej życie. Czy Vaneesa mimo choroby będzie w stanie przeżyć?

- Zamierzam przeżyć - mówi. I nikt mi w tym nie przeszkodzi.
Wierzy w każde wypowiedziane słowo.

"The call" zbiera wiele pozytywnych jak i negatywnych opinii. Ja lubię czytać książki, które mają sprzeczne oceny, a jako, że za dystopiami również przepadam to postanowiłam, że muszę zapoznać się z powieścią O' Guilina.

Ale tam, gdzie żyjesz, pośród nieustannego piękna, każdy, kto docenia cierpienie, musi udawać coś dokładnie przeciwnego, nawet przed samym sobą.

Styl autora nie jest dziecinny, ale też niezbyt wymagający. Książkę czyta się szybko, lecz fragmentami jest ona chaotyczna.

To normalne, że młoda osoba wyobraża sobie śmierć współtowarzyszy zawsze, kiedy ci się rozpraszają.

Bardzo spodobał mi się sam pomysł na fabułę powieści. Moim zdaniem jest to coś oryginalnego. Nareszcie ktoś stworzył dystopię młodzieżową, w której po pierwsze bohaterka nie ma szesnastu lat, a po drugie nie walczy ona ze złym systemem i razem ze swoim lubym nie wybawia zepsutego świata. Tutaj każdy walczy o przetrwanie i mimo, że nastolatkowie czują się pokrzywdzeni, wiedzą, że taki czeka ich los i czy chcą czy też nie muszą się z nim pogodzić. Dodatkowo świat wykreowany przez autora jest nietypowy i brutalny. Peadar O' Guilín musi posiadać zwykle rozbudzoną wyobraźnie. Przeciętny człowiek nie wpadłby na taki pomysł. 

- Zawsze niepokoi mnie perspektywa Klatki - mówi Nicole, ale Megan tylko przewraca oczami.
- Spędziłam tam najlepsze chwile mojego pobytu w szkole. Bez twojego chrapania, Nicole.
- Ja nie chrapię!
- W takim razie trzymasz wiertarkę pod poduszką.


Kolejnym plusem tej książki jest to, że osoba niepełnosprawna nie zostaje pokazana jako ta gorsza i skazana na porażkę. Oczywiście nikt poza główną bohaterką nie wierzy w to, że wróci żywa z Szaroziemi. Jednak mimo swojej przypadłości dziewczyna radzi sobie w życiu i dużo nadrabia swoją inteligencją i pomysłowością. Pokazuje ona że choroba nie jest wyrokiem.

Będzie walczyć z każdym, kto spróbuje jej to uniemożliwić. A już szczególnie będzie walczyć ze swoją słabszą połową.

Cieszę się również, że autor pokazał jak nadmierna pewność siebie potrafi zgubić człowieka. Przez przekonanie o swojej wyższości, wpadamy w wir samozachwytu i zapominamy co jest w życiu najważniejsze. Nie potrafimy docenić np. roli przyjaźni i jedyne o czym marzymy to, aby znaleźć się na szczycie.

Na tym polega władza królewska. Pod karą śmierci słabi ugną się przed silniejszym i obiecają miłość.

Fajnym aspektem było to, że miłość nie była na głównym planie. Występuję ona w tej powieści, ale jest ona w tle. Wątek romantyczny nie przysłania reszty fabuły, co jest często spotykane w książkach młodzieżowych.

I chociaż sny będą go dręczyć do końca życia, będzie z nimi walczył, walczył o życie, walczył o szczęście. 

Jeśli chodzi o bohaterów to bardzo polubiłam zarówno Nesse jak i Megan. Są one totalnymi przeciwieństwami, a mimo to żyły w przyjaźni. Główna bohaterka uwiodła mnie swoją determinacją i opanowaniem, zaś jej koleżanka ciętym językiem oraz oddaniem.
Gorzej było z postaciami męskimi. Anto nie był zły, ale w moim odczuciu mdły. Ani mnie on ziębi ani mnie grzeje. Za to na samo wspomnienie Conora dostawałam piany. NIENAWIDZĘ zarozumiałych ludzi. Jeśli ktoś patrzy na innych z góry jest dla mnie skończony. Taki właśnie jest ten chłopak. Jego nadmierna pewność siebie, może i była w pewnym sensie uzasadniona, ale nazywanie siebie królem, a swoich kompanów rycerzami jest cholernie narcystyczne. Takiemu zachowaniu mówię trzy razy nie. Nie przechodzisz dalej.

[...] widok umierających dzieci łamie nam serce i ducha. 

Książka według mnie miała jeszcze jeden poważany minus. Mianowicie nie podobało mi się to, że autor wprowadził do niej aż tyle postaci. Znaczy byłoby spoko, gdyby one coś wnosiły. Jednak w "The call" pojawiały się i znikały. Jeszcze nie zdążyliśmy ich poznać a tu już ich nie ma. Przez to odniosłam wrażenie, że powieść stała się momentami chaotyczna i zagmatwana.

Im szybciej nauczy się szacunku, tym więcej krwi zachowa. 

Zakończenie. CO TO BYŁO, JA SIĘ PYTAM. Końcówka wbiła mnie w fotel. Totalnie nie spodziewałam się tego co tam się wydarzyło. Mogę nawet powiedzieć, że w ostatnich 100 stronach działo się więcej niż w pozostałych dwustu pięćdziesięciu. Autor takim finałem zdecydowanie zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejną część.

Legendy zawierają w sobie wiele prawdy.

"The call. Wezwanie" jest dziwną i ponurą książką, w której zgony są na porządku dziennym. Świat wykreowany przez  Peadara O' Guilína jest bezwzględny. Życie w nim można porównać z piekłem. Powieść mogłaby dostać jedną z najwyższych ocen, ale przez Conora tak się nie stanie. Jestem w stanie wiele wybaczyć lekturze, ale jeśli na samo wspomnienie tego pyszałka dostawałam białej gorączki i miałam ochotę wyskoczyć przez okno to coś tu jest nie tak. Nie zmienia to jednak faktu, że pozycja ta jest bardzo przyjemna i jeśli narcyzi nie doprowadzają was do szału to mogę ją z czystym sercem polecić.

Ocena:
7/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

Udostępnij

20 komentarzy :

  1. Zgadzam się z tobą, że The call jest powiewem świeżości w literaturze młodzieżowej. Pomysł autora jest genialny, jednak wykonanie nie do końca mi podeszło. Liczyłam, że bardziej rozwienie niektóre wątki, a wyszło to dość powierzchownie. Jestem ciekawa jak to będzie wyglądać w kolejnym tomie.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm.. Chyba zwrócę na nią większą uwage:) chociaż moja kolejka must read powoli nie mieści się w głowie :D
    Pozdrawiam i zapraszam
    Zaczytana

    OdpowiedzUsuń
  3. "o byś zrobił, gdybyś wiedział, że do ukończenia osiemnastego roku życia zostaniesz wezwany do strasznego świata Sídhe, z którego wraca zaledwie jeden na dziesięciu nastolatków." - to pytanie, czy zdanie twierdzące? :D
    Jak na młodzieżową dystopię nie wygląda źle. Zdecydowanie, plus dla autora za brak walki z systemem, bo to zwykle wypada komicznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Niby zawsze sprawdzam po dwa razy to co napiszę, ale czasami może trafić się jakiś błąd ��

      Usuń
  4. Książka już długo stoi u mnie na półce i naprawdę muszę w końcu ją przeczytać i dowiedzieć się, jaka jest. Mi tam narcyzi nie przeszkadzają, więc sądzę, że nie będzie mnie aż tak irytował jak ciebie ;) Pozdrawiam Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem książka była dość dziwna i nieszablonowa. Podobała mi się. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawi mnie ta książka i napewno ją kupię. :)

    Pozdrawiam, zapraszam - nowy post
    https://www.youtube.com/watch?v=kJQP7kiw5Fk

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja recenzja nie była tak pochlebna :D
    Uważam, że na samym pomyśle brutalnych okaleczeń nie można zbudować całej książki, a Nessa była tak idealna, że aż nierealna. Connor przynajmniej był "logiczny" i prawdopodobny psychologicznie, chociaż też go nie lubiłam. W sumie polubiłam tylko Megan.

    W książce zabrakło mi tła, lepszego rozbudowania świata i generalnie zgadzam się, że całość była dość chaotyczna.

    Pozdrawiam
    Wiedźma

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już ją czytałam, ale jestem ciekawa czy kolejna część będzie wydana.
    Pozdrawiam,
    Tori Czyta

    OdpowiedzUsuń
  9. TAK. ONA JEST DZIWNA. Totalnie, ale w sposób naprawdę pozytywny. Na początku nie mogłam się wgryźć w tę historię, ale to chyba przez styl autora. Często ta powieść jednocześnie mnie przyciągała i odpychała, ale ogólnie to naprawdę świetna ksiażka i jestem nią zachwycona :D
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem, czy sięgnę po tę pozycję. Z jednej strony bardzo lubię książki kontrowersyjne, jednak jest w niej coś takiego, co niezbyt zachęca mnie do przeczytania.

    Pozdrawiam,
    Wilcza Dama z bloga slademwilka.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam całkiem niedawno The Call. Pomysł był znakomity i bardzo intrygujący. Niestety, sposób narracji popsuł mi cały efekt. Zamiast cieszyć się czasem z książką, bardzo męczyłam sie i liczyła kartki do końca.

    Pozdrawiam,
    mariadoeseverything.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie dałam rady przeczytać. Może i pomysł na powieść był dobry, ale mnie nie przekonała...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytalam jednak wiele rzeczy mi się w niej nie podobało, miałam mieszane uczucia odnośnie tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam The Call i jakoś mi do gustu nie przypadło. Ale to też zależy od osoby, co kto lubi. ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) Nowa recenzja :)
    https://www.facebook.com/Okularnica-czyta-486130721738299/
    https://okularnicaczyta.blogspot.com/2017/08/recenzja-ksiazki-365-dni-zobaczymy-sie.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka jest oszałamiajaca, a po przeczytaniu wielu recenzji, w tym tej, jestem coraz bardziej ciekawa treści :)
    Pozdrawiam ciepło Sara z Niesamowity świat książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dłuższego czasu chciałam ja przeczytać 😊😊 teraz już wiem, że z ta książka naprawde dobrze bym sie bawiła 😀

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    Bookwormpl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi się podobała i o dziwo dużo z niej pamiętam choć czytałam trochę temu... Nie mogę się doczekać kolejnego tomu! :D Jestem ciekawa co się tam wydarzy...

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam okazji jej czytać, ale napisałaś niesamowitą recenzję!
    Pozdrawiam,
    https://justforthedream11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. nie znałam tych pozycji - być może sięgne po nie skoro się przyjemnie czyta

    OdpowiedzUsuń

Designed by Blokotek. All rights reserved.